Artysta, który przejmuje się sądem potomnych, nie może być wolny.
Człowiek zupełnie nie tknięty szałem nie wejdzie do świątyni muzy.
W narodzie tkwi artysta, ale nie jego polityce, nie w jego zewnętrznych przemianach, tylko w tym, co jest w narodzie wieczne: w jego odrębności od wszystkich innych narodów, w rzeczy niezmiennej i odwiecznej- w rasie.
Artyści na najwyższym szczeblu nadają barwę i wyraz epoce, w której żyją.
Sztuka, w najszerszym tego słowa znaczeniu, jest czymś naprawdę niezmiernie ważnym. Premierzy i ministrowie finansów to wielkie figury wówczas, gdy są w rządzie, ale gdy schodzą ze sceny, nikt o nich nie pamięta. Tylko artyści są nieśmiertelni.
Artysta winien być w swym dziele jak Bóg we wszechświecie, niewidoczny a wszechmocny: żeby go się czuło wszędzie, ale nie widziało nigdzie.
Genialne słowa trafiają w duszę nawet wtedy, gdy je wypowiada, nie rozumiejąc zupełnie, błazen prowincjonalny z mianem artysty.
To nie postać urzeczywistnia się w aktorze, lecz aktor urzeczywistnia się w swej postaci.
Aktor jest to istota, która cierpi dla przyjemności drugich i w spełnieniu tego zadania umiera.
Bez szminki aktorzy staja się mało rozgarniętymi dziećmi.